O autorze
Na chwile obecną krakowski uciekinier z korporacyjnego "lajfstajlu". Po 10 latach pracy w open space'ach, ściganiu deadline'ów i gonieniu za marketingowymi lead'ami postanowiłem zrobić przerwę w karierze, czyli po obcemu "career break". Wybór padł na Amerykę Łacińską, w której żyję od września 2015. Pierwsze miesiące upłynęły pod znakiem wolontariatu w Peru i Kolumbii. W tym drugim kraju postanowiłem zagrzać miejsce na dłużej. Co będzie dalej? Pojęcia nie mam, ale właśnie to poczucie wielkiej niewiadomej cieszy mnie najbardziej! Od początku mojej przygody na drugim końcu świata prowadzę bloga i fanpage na Facebooku o nazwie 'Career Break in Latin America', na którym codziennie staram się publikować artykuły, filmy i zdjęcia, które niosą jakąś wartość i mogą wnieść coś do życia innych. Innymi słowy treści lajka warte!

Facebook
antonisikora.pl

Inteligentni ludzie głosują na…

Święto Kwiatów 'Feria de las Flores' w Medellin, Kolumbia
Święto Kwiatów 'Feria de las Flores' w Medellin, Kolumbia www.antonisikora.pl
Albo częściej w drugą stronę. Głosujesz na… nie mogę w to uwierzyć, przecież jesteś inteligentnym człowiekiem?! Z pogadanek na temat polityki w korpo kuchniach podczas lancz brejków wypisałem się już wiele lat temu. Przyjemniej wsłuchiwać się w dyskusje na temat koloru kafelek w łazience albo cen multisporta niż debat na temat stanu Polski i świata. Do większości argumentów obu stron podchodzę już z opanowaniem, jednak argument na temat inteligencji powiązany z wyborami politycznymi zawsze mnie intrygował. Zwłaszcza, że z przekonaniem zawsze używają go wszystkie strony!

Nie bójta nic, będzie o Kolumbii! Już przechodzę do rzeczy. W instytucie, w którym uczę angielskiego mam to szczęście, że uczniów mam najróżniejszych, każdy ze swoją własną oryginalną historią. Jedna z moich uczennic to młoda doktorantka, chemik, naukowiec, dziewczyna z którą zawsze dobrze mi się rozmawia i która odświeżyła ostatnio moją ubogą wiedzę licealną na temat procesu zmydlania. Od słowa do słowa w trakcie naszej ostatniej przedlekcyjnej gadki szmatki wspomniałem jej, że ciekawe rzeczy dzieją się teraz w Wenezueli i ciekawe do czego to doprowadzi. Na co moja uczennica odpowiedziała zbijając mnie tym z tropu “No tak, ale tam nigdy nie było komunizmu, na Kubie tak samo. Tam nie ma prawdziwego komunizmu”. Nie bardzo wiedząc jak się do tego odnieść zacząłem delikatnie dopytywać co chce przez to powiedzieć. Trzy minuty później okazało się, że mam przed sobą ideologiczną komunistkę twierdząca, że najwięksi myśliciele naszej cywilizacji to Stalin i Mao Tse Tung, a prawdziwy komunizm istniał jedynie w Chinach i Rosji kończąc się tym samym wraz ze śmiercią Stalina, co jak zrozumiałe, było ogromną stratą dla ludzkości.

Ha! I użyj tu argumentu na temat inteligencji! Brakuje mi wielu umiejętności, które chciałbym kiedyś posiąść, ale jedna którą wypracowałem sobie przez lata to umiejętność wysłuchania każdej osoby bez wydania osądu na jej temat. Druga rzecz, nad którą jeszcze pracuję to wypowiadanie się z przekonaniem na temat rzeczy, na których nie mam pojęcia. No ale, ale… jestem mimo wszystko Polakiem więc jako taką wiedzę na temat naszej historii mam więc na spokojnie wspomniałem o 17 września, łagrach, Katyniu dołączając do tego infografikę z 17 milionami ofiar reżimu Stalina, a także cytatem, który słyszałem dziesiątki razy “Jedna śmierć to tragedia. Milion to statystyka.” Moja koleżanka zbiła jednak wszystkie argumenty tym, że historia jest zakłamana i że należy ją poznawać z niezależnych źródeł. O ironio! Toż to ten sam argument, który zawsze wykorzystują prawicowe media na całym świecie, a teraz słyszę go ust z komunistki dwudziestego pierwszego wieku! Po naszej rozmowie otrzymałem kilka linków do jej niezależnych portali wzmacniających jej słowa.

No i co dalej? W tej kwestii nic. Nie kłóciliśmy się ani nie przekonywali dalej. Nie zaopatrywałem się przed następną lekcją w artylerię linków, żeby zbombardować ją moją świeżo nabytą googlową wiedzą. Nawet jeśli zamiast tego przyprowadziłbym ze sobą na lekcję profesora historii (z jakiego kraju?) lub weterana II wojny światowej (z której strony?) i tak wiele by nie zmieniło. Wartości i poglądów nabytych podczas całego życia nie da się zmienić podczas godzinnej dyskusji, żal mi więc czasu, który mogę przeznaczyć na bardziej konstruktywne i perspektywiczne rzeczy.

Co wyniosłem z tego doświadczenia? Uświadomiłem sobie w jaki sposób idealizujemy to co jest daleko i znamy z drugiej ręki. Tak jak wspaniały wydaje się komunizm mojej młodej koleżanki, tak samo przeklęty wydaje się jej imperializm Stanów Zjednoczonych, względem którego miała równie skrystalizowaną opinię jak ja wobec Józefa S. Inna ciekawa lekcja to kwestionowanie tego co się wie i uznaje za pewnik. Sto razy zasłyszany przeze mnie cytat o tragedii jednostki i statystyki milionów, według mojej znajomej wcale nie padł z ust Stalina, a innego wodza w czasach pierwszej wojny światowej. Nie chcę mi się tego nawet googlować, bo to czego też zdążyłem się już dawno nauczyć, to to, że w necie zawsze znajdziesz argument potwierdzający każdą tezę. jak i argumenty każdą tezę obalające. Może nie powiedział tego Stalin? Ile to już było cytatów Steve’a Jobsa, które wyssane były z palca, a żyć w social mediach będą jeszcze dziesiątki lat. Nie ma to jednak żadnego znaczenia. Każdy ma swoją prawdę i swoje wartości i przekonania. Jedni uważają matkę Teresę za Świętą inni za oszustkę, jedni kibicują Billowi Gatesowi i jego fundacji inni doszukują się w jego działaniach powodów epidemii Ziki w Ameryce Południowej. Jedni uważają, że człowiek jest z natury dobry inni, że jest z natury zły. Ech… nie wiem, jak zwykle w moich wpisach blogowych nie ma morału. Zamiast mojej ostatniej złotej myśli może wam przyjdzie do głowy jakaś myśl albo refleksja. Dziwnym jest ten świat ;)

Taki mi się ten post mimowolnie polityczny zrobił, mimo że politycznym felietonistą nie jestem. Jestem podróżnikiem, który w tym momencie odkrywa Kolumbię. Więc, żeby zrobiło się trochę milej pozytywniej i bardziej relaksacyjnie zapraszam do odkrycia wraz ze mną Kolumbijskiego wybrzeża Karaibów.

Trwa ładowanie komentarzy...